Rozwój osobisty

Newsletter

Zaloguj się:  
Jesteś tutaj:   »  Strona główna »  Artykuły »  Artykuły -szczegóły drukuj zawartość okna
Wydawnictwo NewMind

Znajdź artykuły, wywiady, aktualności, wydarzenia wg działu:

umysł, emocje, relacje, sukces
umysł, emocje, relacje, sukces

ciało, zmysły, ruch, zdrowie
ciało, zmysły, ruch, zdrowie

dusza, energia, ezoteryka, mistyka
dusza, energia, ezoteryka, mistyka

Polecamy szkolenia rozwoju osobistego

  • ONENESS AWAKENING/PRZEBUDZENIE DO JEDNOŚCI
    To szkolenie da Ci możliwość korzystania z niezwykłych efektów działania Energii Jedności i przekazywania jej innym, a także zainicjuje Twój proces przebudzenia świadomości 

    Joanna Zalech, NEW MIND - Warszawa - 18 - 19 września 2010 

  • ZOSTAŃ ARTYSTĄ ŻYCIA
    "Jestem artystą życia. Moim dziełem jest moje życie." Suzuki
    Tylko Ty możesz zdecydować, że chcesz zacząć tworzyć ze swojego życia prawdziwe arcydzieło. Na tym szkoleniu dostaniesz narzędzia, które Ci to umożliwią.

    Joanna Zalech, NEW MIND - Gliwice - 26 września 2010

  • DOTKNIJ SWOICH MARZEŃ
    Na tym szkoleniu otrzymasz wiedzę i najnowsze techniki pracy z umysłem, które umożliwią Ci sięgnięcie po znacznie więcej niż do tej pory; poznasz najważniejsze prawa rzeczywistości i najnowsze odkrycia nauki, których znajomość pozwoli Ci wykorzystać swój umysł jako sprzymierzeńca na drodze do Twojego życiowego sukcesu.

    Joanna Zalech, NEW MIND - Gliwice - 24 października 2010


     

      R E K L A M A 

  

 

 

 

Artykuły i wywiady

Duchowość wzywa mnie do działania - kliknij aby powiększyćDuchowość wzywa mnie do działania Duchowość wzywa mnie do działania

Data publikacji: 23 lipca 2010
Zamieścił/a: Alicja Bednarska

Wywiad ze Starhawk 
 

Duchowość Wzywa mnie do działania

 

„Duchowość” to nie tyle wiara w rzeczy niewidzialne, co zmiana postawy wobec tego, co widzimy, na podejście pełne zachwytu i podziwu: chodzi o zjawiska wielkie, zwyczajne, codzienne cuda narodzin, wzrastania, śmierci i odrodzenia. Według mnie duchowość wzywa nas do działania dla świata, nie w oddzieleniu od niego, do głębokiego zaangażowania się w walkę, która toczy się wokół nas o wolność, sprawiedliwość i równowagę.

 

Rozmawiają: Ewa Bury i Agnieszka Kraska redaktorki magazynu Trzy Kolory.              

 

Trzy Kolory: Jesteś jedną z największych autorytetów światowego wiccanizmu. W Polsce wiccanizm nie jest powszechnie znany. Polscy Poganie odbudowują zwyczaje słowiańskie z drugiej strony ruch boginiczny rośnie w siłę, ale ludzie mają raczej mały kontakt z ruchem wiccańskim. Czy mogłabyś powiedzieć coś na temat wicca? 

 

Wicca ma wiele znaczeń, jest wiele różnych tradycji wiccańskich. Dla mnie oznacza poganizm z Boginią w centrum. Wiele wiccańskich tradycji czerpie z panteonu celtyckich i przedceltyckich Bogiń i Bogów, ale nie wszystkie. Tradycja, którą ja praktykuję – reclaiming – jest bardzo eklektyczna. Pracujemy z różnymi panteonami i kulturowymi przekazami. Bardzo podoba mi się dążenie do pracy z waszymi własnymi, słowiańskimi tradycjami. Są bogate, mocne i silnie połączone z rytmami i cyklami waszego miejsca na ziemi. 

 

TK: Czy masz swój codzienny rytuał? Jak wygląda twoja „liturgia dnia”?  

 

Moja codzienna praktyka polega na tym, że spędzam trochę czasu w naturze, ugruntowuję się i staję się uważna na fizyczną rzeczywistość wokół mnie. Obserwuję naturę i słucham przesłań od niej, błogosławię żywioły i łączę się z wyższymi energiami, które są wokół mnie. To jest raczej medytacja niż określona liturgia.

 

TK: Czytając Twoją biografię ma się silne wrażenie, że cały czas stawałaś za sobą, za swoimi marzeniami, planami. Co pomagało Ci być tak wierną sobie? 

 

Jakie piękne pytanie! Dwie rzeczy przychodzą mi do głowy. Pierwsza to moja matka. Z jednej strony wypełniało ją cudowne szaleństwo, z drugiej – była silną kobietą, która wychowała samodzielnie mnie i mojego brata po śmierci ojca. Bardzo kochała swoją pracę i była dla mnie wielkim wzorem i wsparciem. Druga to powiew wyzwolenia w latach 60. i ruch feministyczny w latach 70. i 80., który zachęcał kobiety do bycia w prawdzie ze sobą. Poza tym – byłam uparta!

 

TK: Czemu Starhawk? Jak to imię przyszło do Ciebie?

 

Moje imię przyszło ze snu. Przyśnił mi się jastrząb [ang. hawk – przyp. tłum.], który zamienił się w starą, mądrą kobietę. Gwiazda [ang. star – przyp. tłum.] pochodzi z karty Tarota – Gwiazdy. Oznacza ona nadzieję i bycie w prawdzie ze swoją własną wizją.

 
TK: Opowiedz, proszę, o swoich nauczycielkach_lach... 
 

Formalną naukę wicca w tradycji Wróżek odebrałam od Victora i Cory Anderson, mieszkających w Bay Area. Ale moimi największymi nauczycielkami były przyjaciółki i siostry z kręgu. Tworzyłyśmy rytuały, nauczałyśmy, medytowałyśmy i pytałyśmy: „Jak to się dzieje? Co działa, a co nie działa? Co mogłybyśmy zrobić inaczej następnym razem?” Prawdopodobnie najwięcej nauczyłyśmy się z obserwacji własnych doświadczeń.

 

TK: Czy korzystasz z dziedzictw a duchowego swoich żydowskich przodków? Jak Twoje żydowskie korzenie cię zasilają? 

 

Czuję głęboki związek z żydowskimi przodkami, szczególnie ze starożytnymi kapłankami Aszery, która została wykreślona z Biblii. Żydowskie tradycje i rytuały są głęboko związane z Ziemią i porami roku. Wielki wpływ ma na mnie także spuścizna po żydach i żydówkach, aktywnych w ruchach wyzwoleńczych i walczących o sprawiedliwość społeczną na przestrzeni wieków. Te zainteresowania doprowadziły mnie do ruchu Żydów, Palestyńczyków, Izraelczyków i ludzi różnych narodowości, działających na rzecz sprawiedliwości dla Palestyny.  

 

TK: Czy swoją duchową drogę łączysz z wiedzą i doświadczeniem innych kultur, na przykład rdzennych Amerykanek_ów?

 

Tu, w Stanach, żyjemy na ziemi odebranej jej rdzennym mieszkańcom. Ich tradycje i wiedza o tym, jak żyć i słuchać Ziemi, są wielkim darem. Zawsze staram się słuchać i uczyć się z szacunkiem, kiedy tylko mam możliwość uczestnictwa w ceremoniach i kiedy otrzymują naukę. Ale bardzo dbamy o to, żeby nie przywłaszczać sobie ich duchowości. Było już tak wiele nadużyć i otwartych kradzieży… Nie mogłabym rościć sobie prawa do nauczania czy prowadzenia jakichkolwiek ceremonii w tradycji rdzennych Amerykanek_ów. Wierzę, że wszystkie mamy możliwość głębokiego słuchania Ziemi i odnajdywania naszych osobistych dróg do połączenia z nią.

 
TK: Czy możesz opowiedzieć nam, czym jest Reclaiming?
 

Reclaiming zapoczątkowało sześć kobiet, które wspólnie przeprowadzały rytuały w naszym salonie. Potem założyłyśmy kolektyw i prowadziłyśmy warsztaty i publiczne rytuały. Ruch tak się rozrósł, że teraz tworzymy sieć grup w całych Stanach, w Kanadzie, Europie, Izraelu i Australii. Łączymy duchowość związaną z Ziemią, z działalnością na rzecz sprawiedliwości społecznej. Organizujemy się w zdecentralizowanych grupach, funkcjonujących w oparciu o demokrację bezpośrednią. Nasze Zasady Wspólnoty można znaleźć na stronie internetowej reclaimingu – www.reclaiming.org.

 

TK: W Piątym świętym żywiole opisałaś dwie możliwe drogi rozwoju ludzkości. Którą z nich zmierza według Ciebie nasz świat?

 

Wydaje mi się, że zmierzamy w obydwu tych kierunkach jednocześnie – wiele osób pracuje nad zrealizowaniem pozytywnej wizji, którą stworzyłam dla północnej Kalifornii – uprawia ogrody, tworzy ceremonie, żyje w szacunku dla natury i dla cudownej różnorodności ludzkich kultur. Ale równolegle wzrastają fanatyzm, nienawiść, ignorancja i lęk, który prowadzi do wojen i przemocy. Przyszłość jest ciągle nierozstrzygnięta i wybory dokonywane przez każdą z nas mogą na niej zważyć.

 
TK: Madrone czy Maya? Która z postaci z Piątego świętego żywiołu ma najwięcej z tobą wspólnego?
 

Wszystkie postaci z Piątego świętego żywiołu są takie, jak ja – ja je stworzyłam! Tak jak Maya, jestem pisarką i gawędziarką. Tak jak Madrone, chcę uzdrawiać Ziemię i nigdy nie mam poczucia, że zrobiłam wystarczająco dużo, żeby móc odpocząć. Tak jak Bird, zmagam się z pytaniem o to, co jest ważniejsze – moja praca twórcza czy podejmowanie działań na rzecz świata. Ale postacie te żyją także własnym życiem i w jakiś sposób stają się same sobą.

 

TK: Jedną z najbardziej fascynujących rzeczy w Piątym świętym żywiole jest współpraca ludzi z pszczołami. Skąd taki pomysł? Czy mogłabyś powiedzieć coś więcej na ten temat?

 

Podczas pisania Piątego świętego żywiołu poszłam się wspinać w góry, w pobliżu Los Angeles, z moim przyjacielem, Davidem Abramem. David, sztukmistrz i magik, po ukończeniu szkoły otrzymał stypendium i podróżował po Indonezji i Nepalu spotykając się z szamankami i uzdrowicielkami. Miał wiele niezwykłych doświadczeń, które doprowadziły go do przekonania, że duchowe uzdrowicielki nie posiadają żadnych ponadnaturalnych mocy, lecz korzystają z sił natury i z uważności na zwierzęta i owady. Podczas wspinaczki spotkaliśmy na naszej drodze ule i David zasugerował, że może mogłabym popracować z pszczołami. Zaczęłam więc czytać, szukać informacji, uczyć się o pszczołach, ich niezwykłym życiu i sposobach komunikacji. Próbowałam sobie wyobrazić duchową i uzdrawiającą praktykę, bazującą na połączeniu z pszczołami.

 

TK: Czy mogłabyś wyjaśnić, w jaki sposób uprawianie ogrodu może stać się aktem politycznym? 

 

Osoby ze Wschodniej Europy, które miałam okazję poznać, mówią, że ogrodnictwo jest tam o wiele bardziej rozpowszechnione niż w Stanach. Tu, gdzie mieszkam, większość ludzi ma szczęście – korzystają z wielkiej różnorodności pożywienia, ale nie jest to takie oczywiste w innych miastach i w obszarach biednych. W wielu dzielnicach, szczególnie tych zamieszkałych w większości przez Afroamerykanki_ów, jest mnóstwo sklepów, ale bardzo mało spożywczych. Trudno jest kupić świeże warzywa i wiele osób nigdy nie nauczyło się, jak gotować z nich potrawy. Żywność jest kiepskiej jakości i powoduje wiele różnych problemów zdrowotnych. Uprawianie ogrodu w takich dzielnicach i pomaganie ludziom, by zaczęli produkować własną żywność i jeść zdrowe jedzenie – to bardzo polityczne. Ogrodnictwo jest także odpowiedzią na zmiany klimatyczne. W USA żywność podróżuje zazwyczaj 1500 mil [ok. 2 500 km – przyp. tłum.], zanim trafi na nasze stoły. Te przejazdy oznaczają zużycie paliw kopalnych, które używane są również w przemyśle rolniczym do napędzania wielkich maszyn, do wytwarzania nawozów i pestycydów, do transportu i pakowania. Mnóstwo wysokokalorycznej ropy zużywa się do wyprodukowania zboża, które daje jedzącemu niewiele kalorii. Produkcja własnej żywności w miejscu, w którym żyjemy, uprawianie organicznego pożywienia, robienie kompostu, kupowanie i jedzenie lokalnych produktów – to wszystko prowadzi do redukcji globalnego ocieplenia i oddala groźbę kataklizmów klimatycznych. Ogrodnictwo jest także doskonałą drogą do duchowego połączenia z Ziemią. A do tego jedzenie jest nieporównywalnie smaczniejsze i zdrowsze!

 
TK: Jak zrobić pierwszy krok w kosmos permakultry?
 

Dla ludzi mówiących po angielsku jest wiele książek, w tym moja The Earth Path, Gaia’s Garden Toby’ ego Heminwaya, czy The Earth Care Manual Patricka Whitefielda. W całej Europie organizuje się wiele kursów, są osoby, od których można się uczyć. Ja także prowadzę kursy online. Ale najważniejsze na początek jest dawanie sobie czasu na przebywanie w naturze, na obserwowanie jej, na znalezienie swojego miejsca i nieustanne obserwowanie go. 

 

TK: Czy permakultura może być alternatywą dla obecnych systemów ekonomicznych? Czy może być rozwiązaniem takich problemów ludzkości, jak głód, bezrobocie, bieda, samotność?

 

Permakultura to zestaw zasad etycznych, które można przełożyć na wszystko – od uprawiania ogrodu przez planowanie przestrzenne miasta po prowadzenie organizacji. Uczy nas ona, jak tworzyć systemy, które odpowiadają na nasze ludzkie potrzeby, jednocześnie odbudowując środowisko naturalne, obserwując i szanując procesy zachodzące w świecie natury. Permakultura preferuje działanie na małą skalę, lokalne systemy, odnawialne źródła energii, wskazuje, jak dbać o relacje, które tworzymy zarówno między ludźmi, jak innymi istotami i rzeczami. Dzięki wprowadzeniu zasad permakultury możemy stworzyć prawdziwy dostatek bez niszczenia zasobów i ekosystemów, które nas otaczają. Tak, uważam, że to bardzo dobra podstawa do zmiany naszych systemów ekonomicznych i rozwiązywania problemów, które z nich wynikają – erozji ziemi, głodu, osamotnienia.

 

TK: Wiele działaczek ruchu feministyczne go w Polsce uważa, że duchowość odciąga kobiety od aktywizmu. Z kolei kobiety podążające ścieżką rozwoju duchowego nierzadko odcinają się od feminizmu. Czy mogłabyś powiedzieć, jak aktywizm polityczny łączy się z duchowością? 

 

Dla mnie dusza nie jest czymś oddzielonym od życia, od natury, od kultury ludzkiej. „Dusza” dosłownie oznacza „oddech”. W ten sposób wdmuchujemy życie we wszystkie nasze interakcje i tak samo podtrzymujemy naszą energię i nadzieję na głębokie połączenie z tymi, którzy dzielą nasze marzenia i intencje. „Duchowość” to nie tyle wiara w rzeczy niewidzialne, co zmiana postawy wobec tego, co widzimy, na podejście pełne zachwytu i podziwu: chodzi o zjawiska wielkie, zwyczajne, codzienne cuda narodzin, wzrastania, śmierci i odrodzenia. Według mnie duchowość wzywa nas do działania dla świata, nie w oddzieleniu od niego, do głębokiego zaangażowania się w walkę, która toczy się wokół nas o wolność, sprawiedliwość i równowagę. To zaangażowanie przynosi nam wielkie wyzwania. Kiedy stajemy z nimi twarzą w twarz – wzrastamy i rozwijamy w sobie odwagę i współczucie. Aktywizm polityczny jest ciężką i często zniechęcającą pracą, ale praktyka duchowa i wsparcie wspólnoty pomagają nam jej sprostać. Duchowość oraz krąg przyjaciółek i towarzyszek przez całe życie pomagały mi zajmować się aktywizmem.

 

TK: Zbliża się rok 2012. Babcia Twylah określiła koniec tego świata jako czas głębokiej, duchowej przemiany ludzkości, skok wzwyż w ogólnym jej rozwoju, który jest rozłożony w czasie i już trwa. A co Ty o tym wszystkim myślisz?

 

Myślę, że jesteśmy w krytycznym punkcie. Jeśli nie z innych powodów, to chociaż po to, by uniknąć katastrofy klimatycznej, powinniśmy przejść głęboką przemianę na bardzo materialnej płaszczyźnie – zmienić systemy pozyskiwania energii, ekonomię, sposoby produkcji żywności, technologie, sposoby życia. Ale ta przemiana łączy się z czymś głębszym – ze zmianą postrzegania świata jako zbioru osobnych, pojedynczych istot i rzeczy na widzenie świata jako sieci powiązań. Ta transformacja jest zarówno materialna, jak i duchowa – więc naturalnie, mam nadzieję, że Babcia Twylah miała rację!

 
TK: Dziękujemy za rozmowę.

We wrześniu po raz pierwszy w Polsce będziemy gościć Starhawk.
16 września poprowadzi wykład "Aktywizm duchowy - odpowiedzi na najważneisze pytania współczesności"
18-19 września warsztaty "Duchowość w Działaniu. Moja misja w czasach chaosu i zmian".
Szczegóły znajdziesz na: www.meloway.pl

 
 


Strona główna strona główna     Do góry do góry Regulamin  |  Polityka prywatności  |  Wydawca  |  Reklama  |  Współpraca  |  Kontakt