ONENESS AWAKENING/PRZEBUDZENIE DO JEDNOŚCI To szkolenie da Ci możliwość korzystania z niezwykłych efektów działania Energii Jedności i przekazywania jej innym, a także zainicjuje Twój proces przebudzenia świadomości
Joanna Zalech, NEW MIND- Warszawa - 18 - 19 września 2010
ZOSTAŃ ARTYSTĄ ŻYCIA "Jestem artystą życia. Moim dziełem jest moje życie." Suzuki Tylko Ty możesz zdecydować, że chcesz zacząć tworzyć ze swojego życia prawdziwe arcydzieło. Na tym szkoleniu dostaniesz narzędzia, które Ci to umożliwią.
Joanna Zalech, NEW MIND - Gliwice - 26 września 2010
DOTKNIJ SWOICH MARZEŃ Na tym szkoleniu otrzymasz wiedzę i najnowsze techniki pracy z umysłem, które umożliwią Ci sięgnięcie po znacznie więcej niż do tej pory; poznasz najważniejsze prawa rzeczywistości i najnowsze odkrycia nauki, których znajomość pozwoli Ci wykorzystać swój umysł jako sprzymierzeńca na drodze do Twojego życiowego sukcesu.
Joanna Zalech, NEW MIND - Gliwice - 24 października 2010
„Duchowość” to
nie tyle wiara w rzeczy niewidzialne, co zmiana postawy wobec tego, co widzimy,
na podejście pełne zachwytu i podziwu: chodzi o zjawiska wielkie, zwyczajne,
codzienne cuda narodzin, wzrastania, śmierci i odrodzenia. Według mnie
duchowość wzywa nas do działania dla świata, nie w oddzieleniu od niego, do
głębokiego zaangażowania się w walkę, która toczy się wokół nas o wolność,
sprawiedliwość i równowagę.
Rozmawiają: Ewa
Bury i Agnieszka Kraska redaktorki magazynu Trzy Kolory.
Trzy Kolory: Jesteś
jedną z największych autorytetów światowego wiccanizmu. W Polsce wiccanizm nie jest powszechnie
znany. Polscy Poganie odbudowują
zwyczaje słowiańskie z drugiej strony ruch boginiczny rośnie w siłę, ale
ludzie mają raczej mały kontakt z
ruchem wiccańskim. Czy mogłabyś powiedzieć coś na temat wicca?
Wicca ma wiele znaczeń, jest wiele różnych tradycji wiccańskich. Dla
mnie oznacza poganizm z Boginią w centrum. Wiele wiccańskich tradycji czerpie z
panteonu celtyckich i przedceltyckich Bogiń i Bogów, ale nie wszystkie.
Tradycja, którą ja praktykuję – reclaiming – jest bardzo eklektyczna. Pracujemy
z różnymi panteonami i kulturowymi przekazami. Bardzo podoba mi się dążenie do
pracy z waszymi własnymi, słowiańskimi tradycjami. Są bogate, mocne i silnie
połączone z rytmami i cyklami waszego miejsca na ziemi.
TK: Czy masz
swój codzienny rytuał? Jak wygląda twoja „liturgia dnia”?
Moja codzienna praktyka polega na tym, że spędzam trochę czasu w naturze,
ugruntowuję się i staję się uważna na fizyczną rzeczywistość wokół mnie.
Obserwuję naturę i słucham przesłań od niej, błogosławię żywioły i łączę się z
wyższymi energiami, które są wokół mnie. To jest raczej medytacja niż określona
liturgia.
TK: Czytając
Twoją biografię ma się silne wrażenie, że cały czas stawałaś za sobą, za swoimi
marzeniami, planami. Co pomagało Ci być tak wierną sobie?
Jakie piękne pytanie! Dwie rzeczy przychodzą mi do głowy. Pierwsza
to moja matka. Z jednej strony wypełniało ją cudowne szaleństwo, z drugiej –
była silną kobietą, która wychowała samodzielnie mnie i mojego brata po śmierci
ojca. Bardzo kochała swoją pracę i była dla mnie wielkim wzorem i wsparciem.
Druga to powiew wyzwolenia w latach 60. i ruch feministyczny w latach 70. i
80., który zachęcał kobiety do bycia w prawdzie ze sobą. Poza tym – byłam
uparta!
TK: Czemu
Starhawk? Jak to imię przyszło do Ciebie?
Moje imię przyszło ze snu. Przyśnił mi
się jastrząb [ang. hawk – przyp. tłum.], który zamienił się w starą, mądrą
kobietę. Gwiazda [ang. star – przyp. tłum.] pochodzi z karty Tarota – Gwiazdy.
Oznacza ona nadzieję i bycie w prawdzie ze swoją własną wizją.
TK: Opowiedz, proszę, o swoich nauczycielkach_lach...
Formalną naukę wicca w tradycji Wróżek odebrałam od Victora i Cory
Anderson, mieszkających w Bay Area. Ale moimi największymi nauczycielkami były
przyjaciółki i siostry z kręgu. Tworzyłyśmy rytuały, nauczałyśmy, medytowałyśmy
i pytałyśmy: „Jak to się dzieje? Co działa, a co nie działa? Co mogłybyśmy
zrobić inaczej następnym razem?” Prawdopodobnie najwięcej nauczyłyśmy się z
obserwacji własnych doświadczeń.
TK: Czy korzystasz z dziedzictw a duchowego swoich żydowskich przodków?
Jak Twoje żydowskie korzenie cię
zasilają?
Czuję głęboki związek z żydowskimi przodkami, szczególnie ze
starożytnymi kapłankami Aszery, która została wykreślona z Biblii. Żydowskie
tradycje i rytuały są głęboko związane z Ziemią i porami roku. Wielki wpływ ma
na mnie także spuścizna po żydach i żydówkach, aktywnych w ruchach
wyzwoleńczych i walczących o sprawiedliwość społeczną na przestrzeni wieków. Te
zainteresowania doprowadziły mnie do ruchu Żydów, Palestyńczyków, Izraelczyków
i ludzi różnych narodowości, działających na rzecz sprawiedliwości dla
Palestyny.
TK: Czy swoją duchową drogę łączysz z wiedzą i doświadczeniem innych
kultur, na przykład rdzennych Amerykanek_ów?
Tu, w Stanach, żyjemy na ziemi odebranej
jej rdzennym mieszkańcom. Ich tradycje i wiedza o tym, jak żyć i słuchać Ziemi,
są wielkim darem. Zawsze staram się słuchać i uczyć się z szacunkiem, kiedy
tylko mam możliwość uczestnictwa w ceremoniach i kiedy otrzymują naukę. Ale
bardzo dbamy o to, żeby nie przywłaszczać sobie ich duchowości. Było już tak
wiele nadużyć i otwartych kradzieży… Nie mogłabym rościć sobie prawa do
nauczania czy prowadzenia jakichkolwiek ceremonii w tradycji rdzennych
Amerykanek_ów. Wierzę, że wszystkie mamy możliwość głębokiego słuchania Ziemi i
odnajdywania naszych osobistych dróg do połączenia z nią.
TK: Czy możesz opowiedzieć nam, czym jest Reclaiming?
Reclaiming zapoczątkowało sześć kobiet, które wspólnie
przeprowadzały rytuały w naszym salonie. Potem założyłyśmy kolektyw i
prowadziłyśmy warsztaty i publiczne rytuały. Ruch tak się rozrósł, że teraz
tworzymy sieć grup w całych Stanach, w Kanadzie, Europie, Izraelu i Australii.
Łączymy duchowość związaną z Ziemią, z działalnością na rzecz sprawiedliwości
społecznej. Organizujemy się w zdecentralizowanych grupach, funkcjonujących w
oparciu o demokrację bezpośrednią. Nasze Zasady Wspólnoty można znaleźć na
stronie internetowej reclaimingu – www.reclaiming.org.
TK: W Piątym świętym żywiole opisałaś dwie możliwe drogi rozwoju
ludzkości. Którą z nich zmierza według Ciebie nasz świat?
Wydaje mi się, że zmierzamy w obydwu tych kierunkach jednocześnie –
wiele osób pracuje nad zrealizowaniem pozytywnej wizji, którą stworzyłam dla
północnej Kalifornii – uprawia ogrody, tworzy ceremonie, żyje w szacunku dla
natury i dla cudownej różnorodności ludzkich kultur. Ale równolegle wzrastają
fanatyzm, nienawiść, ignorancja i lęk, który prowadzi do wojen i przemocy.
Przyszłość jest ciągle nierozstrzygnięta i wybory dokonywane przez każdą z nas
mogą na niej zważyć.
TK: Madrone czy Maya? Która z postaci z Piątego świętego żywiołu ma najwięcej z tobą wspólnego?
Wszystkie postaci z Piątego świętego żywiołu są takie, jak ja – ja
je stworzyłam! Tak jak Maya, jestem pisarką i gawędziarką. Tak jak Madrone,
chcę uzdrawiać Ziemię i nigdy nie mam poczucia, że zrobiłam wystarczająco dużo,
żeby móc odpocząć. Tak jak Bird, zmagam się z pytaniem o to, co jest ważniejsze
– moja praca twórcza czy podejmowanie działań na rzecz świata. Ale postacie te
żyją także własnym życiem i w jakiś sposób stają się same sobą.
TK: Jedną z najbardziej fascynujących rzeczy w Piątym świętym żywiole
jest współpraca ludzi z pszczołami. Skąd taki pomysł? Czy mogłabyś powiedzieć
coś więcej na ten temat?
Podczas pisania Piątego świętego żywiołu poszłam się wspinać w góry,
w pobliżu Los Angeles, z moim przyjacielem, Davidem Abramem. David, sztukmistrz
i magik, po ukończeniu szkoły otrzymał stypendium i podróżował po Indonezji i
Nepalu spotykając się z szamankami i uzdrowicielkami. Miał wiele niezwykłych
doświadczeń, które doprowadziły go do przekonania, że duchowe uzdrowicielki nie
posiadają żadnych ponadnaturalnych mocy, lecz korzystają z sił natury i z
uważności na zwierzęta i owady. Podczas wspinaczki spotkaliśmy na naszej drodze
ule i David zasugerował, że może mogłabym popracować z pszczołami. Zaczęłam
więc czytać, szukać informacji, uczyć się o pszczołach, ich niezwykłym życiu i
sposobach komunikacji. Próbowałam sobie wyobrazić duchową i uzdrawiającą
praktykę, bazującą na połączeniu z pszczołami.
TK: Czy mogłabyś wyjaśnić, w jaki sposób uprawianie ogrodu może stać się
aktem politycznym?
Osoby ze Wschodniej Europy, które miałam okazję poznać, mówią, że
ogrodnictwo jest tam o wiele bardziej rozpowszechnione niż w Stanach. Tu, gdzie
mieszkam, większość ludzi ma szczęście – korzystają z wielkiej różnorodności
pożywienia, ale nie jest to takie oczywiste w innych miastach i w obszarach
biednych. W wielu dzielnicach, szczególnie tych zamieszkałych w większości
przez Afroamerykanki_ów, jest mnóstwo sklepów, ale bardzo mało spożywczych.
Trudno jest kupić świeże warzywa i wiele osób nigdy nie nauczyło się, jak
gotować z nich potrawy. Żywność jest kiepskiej jakości i powoduje wiele różnych
problemów zdrowotnych. Uprawianie ogrodu w takich dzielnicach i pomaganie
ludziom, by zaczęli produkować własną żywność i jeść zdrowe jedzenie – to
bardzo polityczne. Ogrodnictwo
jest także odpowiedzią na zmiany klimatyczne. W USA żywność podróżuje zazwyczaj
1500 mil [ok. 2 500 km – przyp. tłum.], zanim trafi na nasze stoły. Te
przejazdy oznaczają zużycie paliw kopalnych, które używane są również w
przemyśle rolniczym do napędzania wielkich maszyn, do wytwarzania nawozów i
pestycydów, do transportu i pakowania. Mnóstwo wysokokalorycznej ropy zużywa
się do wyprodukowania zboża, które daje jedzącemu niewiele kalorii. Produkcja
własnej żywności w miejscu, w którym żyjemy, uprawianie organicznego
pożywienia, robienie kompostu, kupowanie i jedzenie lokalnych produktów – to
wszystko prowadzi do redukcji globalnego ocieplenia i oddala groźbę kataklizmów
klimatycznych. Ogrodnictwo jest
także doskonałą drogą do duchowego połączenia z Ziemią. A do tego jedzenie jest
nieporównywalnie smaczniejsze i zdrowsze!
TK: Jak zrobić pierwszy krok w kosmos permakultry?
Dla ludzi mówiących po angielsku jest wiele książek, w tym moja The
Earth Path, Gaia’s Garden Toby’ ego Heminwaya, czy The Earth Care Manual
Patricka Whitefielda. W całej Europie organizuje się wiele kursów, są osoby, od
których można się uczyć. Ja także prowadzę kursy online. Ale najważniejsze na początek jest
dawanie sobie czasu na przebywanie w naturze, na obserwowanie jej, na
znalezienie swojego miejsca i nieustanne obserwowanie go.
TK: Czy permakultura może
być alternatywą dla obecnych systemów ekonomicznych? Czy może być rozwiązaniem
takich problemów ludzkości, jak głód, bezrobocie, bieda, samotność?
Permakultura to zestaw zasad etycznych, które można przełożyć na
wszystko – od uprawiania ogrodu przez planowanie przestrzenne miasta po
prowadzenie organizacji. Uczy nas ona, jak tworzyć systemy, które odpowiadają
na nasze ludzkie potrzeby, jednocześnie odbudowując środowisko naturalne,
obserwując i szanując procesy zachodzące w świecie natury. Permakultura
preferuje działanie na małą skalę, lokalne systemy, odnawialne źródła energii,
wskazuje, jak dbać o relacje, które tworzymy zarówno między ludźmi, jak innymi
istotami i rzeczami. Dzięki wprowadzeniu zasad permakultury możemy stworzyć
prawdziwy dostatek bez niszczenia zasobów i ekosystemów, które nas otaczają.
Tak, uważam, że to bardzo dobra podstawa do zmiany naszych systemów
ekonomicznych i rozwiązywania problemów, które z nich wynikają – erozji ziemi,
głodu, osamotnienia.
TK: Wiele działaczek ruchu feministyczne go w Polsce uważa, że duchowość odciąga kobiety od aktywizmu.
Z kolei kobiety podążające ścieżką rozwoju duchowego nierzadko odcinają się od feminizmu. Czy mogłabyś powiedzieć, jak
aktywizm polityczny łączy się z duchowością?
Dla mnie dusza nie jest czymś oddzielonym od życia, od natury, od
kultury ludzkiej. „Dusza” dosłownie oznacza „oddech”. W ten sposób wdmuchujemy
życie we wszystkie nasze interakcje i tak samo podtrzymujemy naszą energię i
nadzieję na głębokie połączenie z tymi, którzy dzielą nasze marzenia i
intencje. „Duchowość” to nie tyle
wiara w rzeczy niewidzialne, co zmiana postawy wobec tego, co widzimy, na
podejście pełne zachwytu i podziwu: chodzi o zjawiska wielkie, zwyczajne,
codzienne cuda narodzin, wzrastania, śmierci i odrodzenia. Według mnie
duchowość wzywa nas do działania dla świata, nie w oddzieleniu od niego, do
głębokiego zaangażowania się w walkę, która toczy się wokół nas o wolność,
sprawiedliwość i równowagę. To zaangażowanie przynosi nam wielkie wyzwania.
Kiedy stajemy z nimi twarzą w twarz – wzrastamy i rozwijamy w sobie odwagę i
współczucie. Aktywizm polityczny jest ciężką i często zniechęcającą pracą, ale
praktyka duchowa i wsparcie wspólnoty pomagają nam jej sprostać. Duchowość oraz
krąg przyjaciółek i towarzyszek przez całe życie pomagały mi zajmować się
aktywizmem.
TK: Zbliża się rok 2012. Babcia Twylah określiła koniec tego świata jako
czas głębokiej, duchowej przemiany ludzkości, skok wzwyż w ogólnym jej rozwoju, który jest
rozłożony w czasie i już trwa. A co Ty o tym wszystkim myślisz?
Myślę, że jesteśmy w krytycznym punkcie. Jeśli nie z innych powodów,
to chociaż po to, by uniknąć katastrofy klimatycznej, powinniśmy przejść
głęboką przemianę na bardzo materialnej płaszczyźnie – zmienić systemy
pozyskiwania energii, ekonomię, sposoby produkcji żywności, technologie,
sposoby życia. Ale ta przemiana łączy się z czymś głębszym – ze zmianą
postrzegania świata jako zbioru osobnych, pojedynczych istot i rzeczy na
widzenie świata jako sieci powiązań. Ta transformacja jest zarówno materialna,
jak i duchowa – więc naturalnie, mam nadzieję, że Babcia Twylah miała rację!
TK: Dziękujemy za rozmowę.
We wrześniu po raz pierwszy w Polsce będziemy gościć Starhawk.
16 września poprowadzi wykład "Aktywizm duchowy - odpowiedzi na najważneisze pytania współczesności"
18-19 września warsztaty "Duchowość w Działaniu. Moja misja w czasach chaosu i zmian".